Artykuły

23 Lis

DZIĘKCZYNIENIE U ŚW. KRZYŻA

Na miejscu, gdzie dzisiaj stoi kościół św. Krzyża w Maspeth, przed wielu laty rozciągała się dziewicza puszcza. Pełno było w niej dzikiego zwierza, a w rzekach o krystalicznej wodzie nie brakowało ryb. Czerwonoskórzy Indianie, z plemienia Mespeatches byli panami tego miejsca. Wiedli spokojne i dostatnie życie. Nawet w walkach, jakie prowadzili z innymi plemionami bardziej […]
10 Lis

POKOCHAŁEM TAK OJCZYZNĘ PIEKNĄ

Chętnie słuchałem opowieści mojego dziadka, o jego przygodach, przeżyciach i wydarzeniach, których był świadkiem lub uczestnikiem. Życie dziadka rozgrywało się w trzech zasadniczych przedziałach czasowych. Opowiadając, często dodawał: to było przed I wojną światową, a tamto przed drugą a to z kolei po wojnie. Wojny wyznaczyły granice czasowe w życiu mojego dziadka. Kończył się jeden […]
2 Lis

W ZADUSZKOWYM NASTROJU  

Listopad swoją nazwę wywodzi od spadających liści. Odchodzi polska złota jesień. Na dworze robi się szaro, deszczowo i zimno, a w nagich gałęziach drzew jesienny wiatr wygrywa smętne melodie. Dawniej, buzujący ogień pod kuchnią i zapach gotowanych potraw nie podawał się smutkowi jesieni. Gromadził wieczorami rodzinę, sąsiadów i znajomych, którzy opowiadali różne, nadzwyczajne historie o […]
15 Paź

CIERPIENIE WE DWOJE MNIEJ BOLI

Po porannym wezwaniu do chorego wróciłem do domu, podjąłem codzienne obowiązki duszpasterskie, ale w pamięci miałem ciągle obraz, który nazwałem: miłość najprawdziwsza. Na fotelu siedzi, obezwładniony przez postępujący zanik nerwów, mężczyzna w średnim wieku, nad nim pochylona kobieta. W jej oczach widać troskę, ból i przemęczenie. Urzekło mnie to pochylenie, z którego emanowała najpiękniejsza i […]
15 Paź

PRZY GROBIE TATY

Na wysokości ponad 10 km wracam myślą do moich wakacyjnych pożegnań z rodzinnym domem. Wspominam pożegnanie z Tatą. O tym pożegnaniu napisałem w jednym z artykułów: „Idę do Taty, który leży w łóżku i mówię: <chcę Tatę pożegnać, bo już odjeżdżam>. W odpowiedzi słyszę niezrozumiałe słowa i widzę oczy wpatrzone we mnie. Nie mam pewności […]
15 Paź

MAMA W OKNIE

Jak w poprzednich latach, tak i w tym roku urlop spędziłem w Polsce. Jednak te ostatnie wakacje były nie tylko dłuższe niż zwykle, ale i inne. Kilka dni przed opuszczeniem Nowego Jorku dowiaduję się, że Mama jest chora na nowotwór złośliwy. Kilka miesięcy badań, pobyty w szpitalu i ostateczna diagnoza. Długie tygodnie trwożnego czekania zakończyły […]