27 listopad

A teraz jest tu Polska 

Księża Polskiego Apostolatu na Brooklynie mówią żartobliwie o księdzu Andrzeju Kurowskim ze Stowarzyszenie Księży Pallotynow „żydowski proboszcz”. Jest on proboszczem parafii św. Franciszki de Chantal w Borought Park na Dolnym Brooklynie w Nowym Jorku. Według danych z roku 1990 dzielnica liczy 110 tys. mieszkańców, w tym 80 % stanowią ortodoksyjni Żydzi. Mają tu około 200 synagog, w ich szkołach kształci się ponad 20 tys. dzieci i młodzieży. Oprócz nich mieszkają tu Polacy, Włosi, Irlandczycy, Rumunii, Hindusi. Włosi zaczęli przybywać tutaj w trzydziestych latach ubiegłego stulecia. W tym też czasie zbudowano obecny kościół p.w. św. Franciszki de Chantal. Budowali go emigranci z Europy. Wśród fundatorów możemy znaleźć także nieliczne polskie nazwiska. W różnorodnej pod względem językowym wspólnocie, językiem dominującym był język angielski. Parafia stała się typową parafią amerykańską.

W Boże Narodzenie 1988 r. w kościele zabrzmiał po raz pierwszy język polski. Ze ściśniętymi gardłami, ze łzami w oczach polscy emigranci śpiewali kolędy. Potężne ich brzmienie uświadomiło kapłanom jak i wiernym jak duża jest tutaj polska społeczność. Po tym wydarzeniu rozpoczęły się starania, aby w kościele była odprawiana Msza św. w języku polskim. Dzięki przychylności Kurii biskupiej i miejscowego proboszcza ks. Raymonda W. Stafford stało się to możliwe. Poproszono, zatem o. Michała Zembrzuskiego o opiekę duchową na tą polonijną wspólnotą. Od stycznia 1989 r., przez sześć lat pełnił on tu posługę duszpasterską. Po nim pracowali kolejno kapłani; ks. kanonik Marian Kencik, Andrzej Lukianiuk i Benedykt Barszcz.

Powoli dominującym językiem w kościele stawał się język polski. Aż przyszedł dzień, w którym de facto parafia św. Franciszki de Chantal stała się parafią polonijną. 1 października 1998 roku biskup ordynariusz Thomas Daily powierzył parafię polskim palotynom. Pierwszym polskim proboszczem został mianowany ks. Andrzej Kurowski, który miał duże doświadczenie w pracy wśród emigrantów, gdyż przez poprzednie 14 lat pracował w parafii polonijnej pod wezwaniem św. Krzyża w Maspeth NY. W dziejach parafii rozpoczął się nowy okres. Polacy poczuli się jak u siebie w domu, w Polsce. Liczebnie zdominowali parafian amerykańskiego pochodzenia. Wyraźnie ukazują to poniższe dane. Sprawuje się tutaj 3 Msze św. niedzielne w języku polskim, 2 języku angielskim i 1 w języku polskim i angielskim. Najbardziej liczna Msza święta w języku polskim gromadzi do 1200 osób, zaś w języku angielskim- do 80 osób.

Wzmożony napływ Polaków do Borought Park miał miejsce w latach osiemdziesiątych. Większość z nich przybywała do Stanów Zjednoczonych w celach zarobkowych, chcieli zaoszczędzić trochę pieniędzy i wrócić do Polski. Niektórzy wracają po roku, po kilku latach, inni przyzwyczajają się tutaj i postanawiają zostać dłużej, planując prawie zawsze powrót do Polski na emeryturę. Te plany są korygowane, gdy przychodzą na świat dzieci, które nie wyobrażają sobie innego miejsca poza Ameryką. Rodzice są wewnętrznie rozdarci; z jednej strony pragną wrócić do Polski, a z drugiej chcieliby być blisko swoich dzieci. Ale są i tacy, którzy nie przeżywają takich rozterek- żyjemy w Ameryce, na wakacje jeździmy do Polski. To poczucie tymczasowości sprawia, że wierni liczenie przychodzą do kościoła, ale rzadziej decydują się na formalną przynależność do parafii. Do parafii zapisało się około 600 rodzin, mimo że jest to druga co do wielkości parafia polonijna w Nowym Jorku.

Wspólnota wiernych parafii św. Franciszki de Chantal jest zróżnicowana. Wierni pochodzą z różnych stron Polski, jednak dominujące są dwie grupy, jedna z okolic Białegostoku oraz Łomży i druga z okolic Rzeszowa i Leżajska. Najczęściej są ludźmi wykształconymi, jednak nie zawsze wykonują pracę zgodną ze swoim wykształceniem. Kobiety często pracują w żydowskich domach; sprzątają, niańczą dzieci, opiekują się starszymi ludźmi. W tej pracy bardzo pomocny jest język rosyjski, gdyż wielu Żydów przybyło z Rosji. Mężczyźni pracują często, jak się tu mówi u Żydów, w różnych firmach, na budowach lub przy remontach. Są także polskie sklepy spożywcze, zakłady fryzjerskie, agencje. Trafiają się także specjaliści, którzy wykonują swój zawód zdobyty w Polsce.

Ks. proboszcz Andrzej wraz z wikariuszami Sławomirem Siokiem i Piotrem Kraszewskim przez swoją solidną i pełną poświęcenia pracę wychodzą bardzo skutecznie naprzeciw potrzebom tej różnorodnej wspólnoty. Parafia św. Franciszki de Chantal jest miejscem, gdzie wierni mogą zaspokoić nie tylko swoje potrzeby religijne, ale ukoić także tęsknotę za opuszczonym krajem, zanurzyć się w polskiej tradycji i kulturze oraz znaleźć oparcie we wspólnocie o tych samych korzeniach kulturowych. W pracy duszpasterskiej, ks. proboszcz wprowadzili wiele nowych elementów, które nawiązują do pięknej polskiej tradycji religijnej i patriotycznej, a która to tradycja z dala od ojczyzny nabiera szczególnej wartości i staje się źródłem ogromnych przeżyć duchowych.

W okresie Wielkanocy wierni mogą adorować Najświętszy Sakrament w ołtarzu Grobu Pańskiego, czego nie ma w kościołach amerykańskich. Szopki nawiązują do polskich tradycji, ale także do miejscowych zdarzeń. Np. dwa lata temu w pejzaż szopki wpisane były zniszczone wieżowce WTC. W uroczystość Bożego Ciała wyrusza procesja Eucharystyczna na ulice miasta. Podobne procesje, tylko z figurką Matki Bożej Fatimskiej przechodzą ulicami obok kościoła 13, każdego miesiąca, w ramach nabożeństwa fatimskiego. Te procesje budzą szczególne zainteresowanie dzieci żydowskich. W kościele rozbrzmiewają tradycyjne polskie godzinki, słowa Koronki do Miłosierdzia Bożego, modlitwy różańcowej. Istnieją różne grupy modlitewne. Dzieci uczą się religii w języku polskim. W tym też języku uczestniczą wraz ze swymi rodzinami w uroczystości I Komunii św.. Przy parafii istnieje Sobotnia Szkoła Kultury i Języka Polskiego im. Kazimierza Pułaskiego. Liczy ona ponad 360 uczniów. Dzieci poznają w niej piękno polskiej tradycji i kultury. Parafianie wspólnie bawią się na organizowanych przez parafię zabawach andrzejkowych, sylwestrowych, karnawałowych, walentykowych. A w ostatnią niedzielę czerwca każdego roku jest organizowany piknik. Plac przykościelny rozbrzmiewa polską muzyką, serwowane są tradycyjne polskie potrawy i napoje, można nabyć polskie książki, kasety z polską muzyką, towarzyszy temu wiele innych atrakcji, które sprawiają, że jest to wspaniała zabawa dla całej, okolicznej Polonii.

Można by jeszcze wymienić wiele innych form aktywności, które sprawiają, że ta od niedawna parafia polonijna tętni życiem religijnym oraz kultywuje polską tradycję i kulturę.

Tygodnik Niedziela, 2003 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *