30 listopad

Bezdomny Greg   

Bezdomni na ulicach miast to jeden z elementów współczesnej cywilizacji, niezależnie od poziomu rozwoju na jakim społeczeństwo się znajduje. Stopień zaawansowania ekonomicznego decyduje tylko o częstotliwości tego zjawiska. Bezdomność jest złem społecznym i żaden kraj nie jest od niego wolny. Źródeł takiego stanu rzeczy doszukujemy się w niesprawiedliwym systemie społecznym, zachłanności klas posiadających, niewydolności instytucji powołanych do zapobiegania temu zjawisku, stępieniu ludzkiej wrażliwości na potrzeby innych lub też niezaradności bezdomnych. Samych siebie bardzo często stawiamy poza kręgiem „podejrzanych”. Cóż ja mogę zrobić? To przerasta moje możliwości i nie należy to do moich kompetencji, powołane są do tego specjalne instytucje i organizacje… Z pewnością, wyżej wymienione przyczyny mogą być źródłem bezdomności, ale czy są to wystarczające powody, aby zamknąć się w pancerzu niewrażliwości na ten problem?

Na ulicach miast w Stanach Zjednoczonych można spotkać wielu bezdomnych. Dla dawnej propagandy komunistycznej problem ten miał proste wyjaśnienie. To skutki bezdusznego kapitalizmu, nierówności stanu posiadania i niesprawiedliwego podziału dochodu narodowego. Sprawa wygląda zupełnie inaczej gdy mamy możność przyjrzenia się temu zjawisku z bliska.

W Ameryce każdy ze stanów ma swoje własne regulacje prawne odnośnie pomocy ludziom potrzebującym i bezdomnym. W generalnym zaś ujęciu te rozwiązania są podobne. Zarejestrowanym bezdomnym przysługują kartki żywnościowe, opieka lekarska, drobny miesięczny zasiłek. Mogą oni korzystać z miejskich domów dla bezdomnych gdzie otrzymują ubranie, wyżywienie i nocleg. Są też domy doraźnej pomocy, gdzie oferuje się bezdomnym pomoc w załatwieniu różnych świadczeń dla bezdomnych, mogą tam skorzystać z umywalni czy zjeść posiłek. Z tych domów bezdomni są rozwożeni na noclegi, organizowane bardzo często w kościołach i synagogach przez ludzi dobrej woli. Rankiem, tymi samymi autobusami są odwożeni na swoje miejsce. Bezdomni unikają nieraz domów, oferowanych przez miasto ponieważ, bardzo często stają się w nich sami dla siebie postrachem. Zdarzają się pobicia, kradzieże a nawet zabójstwa. Ponad to nie każdy może spać w tak wielkiej gromadzie. Z pomocą bezdomnym śpieszy wiele organizacji, wśród nich można wymienić bardzo prężną Katolicką Organizację Charytatywną i Armię Zbawienia. W tych organizacjach większość ludzi pracuje bezinteresownie. Ale nawet w tak dobrze funkcjonującym systemie pomocy, instytucje charytatywne nie są w stanie dotrzeć do każdego bezdomnego. Potrzebna jest wrażliwość każdego z nas. W pewnych sytuacjach osobista inicjatywa i pomoc są niezastąpione. Ilustracją nich będzie jeden z przykładów z nowojorskiej ulicy.

Wieczorem w Dzień Dziękczynienia jadę z Moniką i Piotrem do bezdomnych na ulicach Nowego Jorku. Są to bezdomni, których oni wyszukali w ostatnim czasie na ulicach miasta i bezinteresownie spieszą im z pomocą. Dzień Dziękczynienia jest jednym z najważniejszych świąt w Stanach Zjednoczonych. Jest to dzień, w którym wszyscy dziękują Bogu za otrzymane dary. Rodziny spotykają się na wspólnym posiłku, jest to posiłek, który rangą i nastrojem rodzinnym przypomina polską wigilię. Jedziemy pustymi ulicami. Jest chłodno, w świetle latarni widać pierwsze płatki śniegu. Przez okna niektórych domów dostrzegamy rodziny siedzące przy wspólnym świątecznym posiłku. Szczęście, radość i ciepło rodzinnego domu emanują z rozświetlonych okien. Mijamy te domy i zatrzymujemy się na pustej ulicy między fabrykami, tutaj można spotkać trzydziestoletniego bezdomnego, którego nazywamy Gregiem. Jest dzisiaj w tym samym miejscu. Cały jego majątek to dwukołowy wózek a w nim stare ubranie i jakieś inne rzeczy. Siedzi na tym wózku, przykryty kołdrą. Monika podnosi kołdrę. Drżący z zimna Greg uśmiecha się. Monika podaje mu gorący posiłek. Jest głodny gdyż dzisiaj zjadł tylko niewielki kawałek kanapki, która mu została z poprzedniego dnia.

Monika z Piotrem próbowali załatwić mu pobyt w domu dla bezdomnych. Wymaga to pokonania wielu przeszkód biurokratycznych i zabiera sporo czasu. Ci wspaniali młodzi ludzie robią to bezinteresownie. Greg nie chce iść do takiego domu. Obawia się, że tam skradną mu rzeczy, które posiada, woli niewygodą samotność. Nie jest na tyle groźny dla otoczenia, aby zamknąć go w szpitalu dla psychicznie chorych. Nie można też umieści go, wbrew jego woli, w domu dla bezdomnych, żyje przecież w kraju gdzie bardzo ceni się wolność wyboru, a to jest jego wolny wybór. Ale tak naprawdę czy jest to wolny wybór, czy nie jest to raczej wybór z konieczności uwarunkowanej przyczynami zewnętrznymi lub wewnętrznymi. Dzisiaj ten gorący obiad w zimny wieczór Dnia Dziękczynienia jest dla tego bezdomnego najważniejszy i tylko to dało się dla niego zrobić. W ten wieczór żadna instytucja charytatywna nie wiedziała, że tam na tej pustej fabrycznej ulicy drży z zimna bezdomny człowiek. Dobrze jednak, że wiedziały o nim wrażliwe ludzkie serca. A było to po niedzieli, kiedy czytamy w kościołach na Mszy św. słowa ewangelii: „Wtedy odezwie się Król do tych po prawej strony: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście mi pić” (Mt.25, 34-35).

Monice i Piotrowi udało się nie raz załatwić mieszkanie dla bezdomnych. Nie zrażali się tym, że nieraz bezdomny po kilku dniach uciekał z takiego domu. Nie pozbawiali jednak tego „uciekiniera ” swojej pomocy. Niosą pomoc widząc człowieka w potrzebie niezależnie od uwarunkowań. Dziś akurat można było tylko pomóc przez podanie gorącej strawy. Później może zaistnieje możliwość skuteczniejszej pomocy. Ale nim to zaistnieje bezdomny „woła” już dzisiaj.

Problem bezdomności to nie tylko problem społeczny to także problem każdego z nas, niezależnie od tego czy żyjemy w Polsce czy Ameryce. W najlepiej rozwiniętych systemach opieki społecznej jest miejsce na życzliwy odruch ludzkiego serca.

Tygodnik Niedziela 1998 r

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *