6 Mar

„Na szczęście, na zdrowie ze świętą Wiliją”

Każde ważniejsze święto chrześcijańskie ma swoją wigilię. Zaś samo zaś słowo wigilia wywodzi się z łaciny „vigiliare” , co znaczy – czuwać oraz „vigilia” – czuwanie, straż nocna, warta. W Starym Testamencie wigilie były obchodzone przed każdym świętem, a nawet przed każdym szabatem. Każde święto, to kolejna okazja, aby doświadczyć tajemnicy naszego zabawienia i obecności Boga w naszym życiu. Jest to tak ważny moment, że trzeba się do niego przygotować. Nie tyle zewnętrznie, co wewnętrznie, duchowo. A w tym przygotowaniu bardzo ważną rolę odgrywa modlitwa, post, jałmużna. W polskiej tradycji wigilia niejako automatycznie kojarzy się z Bożym Narodzeniem. I z tym ostatnim dniem adwentu wiąże się najwięcej zwyczajów ludowych.

W czasach mojego dzieciństwa w tym dniu nie tylko, że nie spożywano mięsa, ale powstrzymywano się także od obfitych postnych posiłków. Jednak atmosfera tego dnia była tak cudowna i radosna, że nam dzieciom nawet ten post nie doskwierał. A ponad to, coś nam się udawało zawsze skubnąć z potraw przygotowywanych przez mamę na stół wigilijny. A że ten dzień miłość brała we władanie, to i mama z przymrużeniem oka patrzyła na nasze pojadanie. W ogóle w tym dniu trzeba było być dobrym, bo według ludowych porzekadeł rzutowało na cały rok: „Ten dzień jaki, cały rok taki”. „Jakiś we Wiliją, takiś cały rok”. Pomijając magiczny wymiar tego porzekadła trzeba przyznać, że dobrze przeżyte święta, przemieniające spotkanie z Bogiem rzutuje nie tylko na cały rok, ale na całe życie. A zatem warto wykorzystywać te niepowtarzalne chwile, aby stawać się lepszym człowiekiem, bardziej świętym. Dzieci znając inne porzekadło: „Kto oberwie w Wigilię, ten będzie bity przez cały rok”, starały się tak postępować, aby nie oberwać od taty paskiem albo ręcznikiem po głowie od mamy.

W ten dzień trzeba było wcześnie wstać, bo „Kto w Wigilię rano wstaje, przez cały rok nie zaśpi”. Możemy w tym dopatrzeć się także znaczenia religijnego. Bóg ciągle nas przychodzi. Możemy przespać to przyjście i rozminąć się z przychodzącym Bogiem. W tym dniu odwiedzając jakiś dom, po pozdrowieniu: „Niech będzie pochwalony Chrystus” dodawało się: „Na szczęście, na zdrowie ze świętą Wiliją”. Dobrze, gdy to mężczyzna pierwszy zawitał w tym dniu do naszego domu. A gdy kobieta – to był to zły znak na czekający nas rok. Być może jest to echo biblijnej sceny kuszenia pierwszych rodziców w raju, kiedy to Ewa pierwsza uległa pokusie szatana. Aby nie prowokować losu wyglądano w tym dniu pierwszych odwiedzin mężczyzny. W tym szczególnym dniu zawracano uwagę na zwykłe mało znaczące wydarzenia jak szczekanie psa, kształt dymu unoszącego się z komina, krakanie wron, ponieważ z nich można było odczytać przyszłość. Tutaj także pobrzmiewa adwentowe wołanie, abyśmy obserwowali znaki na niebie i na ziemi, które zapowiadają ostateczne przyjście Chrystusa. Odczytywanie tych znaków pomaga nam lepiej przygotować się na to spotkanie. W Wigilię powstrzymywano się od ciężkich prac, ograniczając się do tych, które służyły przygotowaniu wieczerzy wigilijnej i świąt Bożego Narodzenia. Trzeba było przygotować paszę dla bydła. Dokładnie wszystko wysprzątać. Ubrać choinkę i przygotować potrawy wigilijne. W tych pracach pomagali sobie nawet skłóceni sąsiedzi, bo w tym dniu nie można nosić niechęci do bliźniego.

Wieczorem, gdy dobytek był już obrządzony a w domu choinka ubrana i prawie wszystko gotowe przychodził czas na własną toaletę. Trzeba było być ładnie wygolonym umytym, ubranym w najlepsze świąteczne ubranie. Ta zewnętrzna czystość przypominała o czystości naszego serca gotowego na przyjęcie Nowonarodzonego Jezusa.

W odświętnym stroju czekałem z rodzeństwem na bardzo ważny moment. Tata wnosił do domu słomę. Rozścielał ją na podłodze w całym domu. W tym momencie zmieniała się atmosfera domu. Do żywicznego zapachu choinki i gotowanych potraw dochodził zapach słomy. Dom przemieniał się w przytulną i uroczą stajenkę betlejemską. „Stary zwyczaj w tem mają chrześcijańskie domy, na Boże Narodzenie po izbie słać słomy, że w stajni Święta Panna leżała połogiem” ( Kuchowicz, Obyczaje). W kącie stawiano snopek zboża, który na Roztoczu nazywano królem. Dorodne kłosy są zapowiedzią chleba. W ten wieczór wspomnienie chleba wiodło do Betlejem, jako że nazwa tego miasta znaczy: „Dom chleba”. Wraz ze słomą wnoszono do domu pachnące siano. Kładziono je pod stołem i na stole pod białym obrusem. Siano było także na talerzyku, na którym kładziono opłatki. Zapalno świeczki na choince. Odświętność i tajemnica Miłości zstępującej z nieba emanowała z każdego zakątka domu i rozpromienionych oczu. Czuło się w domu przemożne ciepło, które kontrastowało ze skrzypiącym mrozem za oknem. Jednak to domowe ciepło było innej natury. Czuło się obecność w domu tych, których zbrakło wśród żyjących na ziemi. Ich mistyczną obecność przypominało puste miejsce przy wigilijnym stole.

Wszystko już gotowe, aby zasiąść do stołu. Jednak jak każe polska tradycja, trzeba zaczekać aż na niebie pojawi się pierwsza gwiazda. Jest ona przypomnieniem gwiazdy betlejemskiej, która rozbłysła nadzwyczajnym blaskiem, ogłaszając światu spełnienie obietnicy mesjańskiej, narodzenie Jezusa Chrystusa. Rozdarła ona duchowy mrok adwentowego czuwania i czekania, stając się dla człowieka gwiazda przewodnią życia. Najczęściej dzieci wypatrywały pierwszej gwiazdy, nie tylko dlatego, że miały dobre oczy, ale dlatego, że z niecierpliwością czekały na smakołyki wieczerzy wigilijnej. I nawet przy zachmurzonym niebie dostrzegały zawsze tę gwiazdę i z radością oznajmiały, że na niebie jest gwiazda, co było równoznaczne z zaproszeniem do stołu wigilijnego. Zasiadaliśmy do niepowtarzalnej w swym cudownym nastroju wieczerzy wigilijnej. Światło z Betlejem wypełniało nasze dusze i nasz dom. W ten wieczór to wystarczało, aby się radować, nie potrzebne były prezenty, których rozpakowywanie daje kilka minut radości. Wigilijna radość daje przedsmak radości, która nigdy się nie kończy. Największym darem tego wieczoru był Jezus w stajence betlejemskiej i kochająca się rodzina wokół wigilijnego stołu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *