5 mar

Pożegnanie pięknego okresu Bożego Narodzenia

Pożegnanie pięknego okresu Bożego Narodzenia

Uroczystość Objawienia Pańskiego, zwana Epifanią lub Uroczystością Trzech Króli, w moich wspomnieniach jawi się jako dzień kończący piękny okres Bożego Narodzenia. W niektórych domach po Trzech Królach rozbierano choinki. Żal mi było, że kończy się tak piękny okres. Czas między dniem Bożego Narodzenia a Trzema Królami był traktowany jako czas święty. Powstrzymywano się od ciężkich prac. A na dworze jak mówiono był „siarczysty mróz”. Ludowe porzekadło mówi: „W święto Trzech Króli każdy się pod kożuch tuli”. A w moich stronach, gdzie oprócz katolików mieszkali także nieliczni prawosławni mówiono, że w ruskie święta jest zawsze trzaskający mróz. A gdy już mowa o „ruskich świętach” kilka słów wyjaśnienia, dlaczego razem nie świętujemy Bożego Narodzenia. Słowo „epifania” z języka greckiego znaczy objawienie, ukazanie się. Oczywiście chodzi tu o najdoskonalsze objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie. Epifanią był chrzest Jezusa w Jordanie, kiedy to niebo się otwarło i dał się słyszeć głos Boga: „To jest mój Syn umiłowany”. Objawieniem, czyli Epifanią było narodzenie Jezusa w Betlejem. Przybycie Trzech Króli, którym tradycja nadała imiona: Kacper, Melchior i Baltazar było objawieniem się Mesjasza pogańskiemu światu.

Epifania inaczej Uroczystość Objawienia Pańskiego po Wielkanocy jest najstarszym świętem chrześcijańskim. Na Wschodzie, Kościół grecki 6 stycznia już w III w. obchodził święto Bożego Narodzenia, ale w szerszym pojęciu: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Ze szczególnym wyakcentowaniem chrztu Jezusa w Jordanie. W kościele prawosławnym święto Jordana ma bardzo bogatą obrzędowość. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego, oddzielnie od Bożego Narodzenia zaczęto obchodzić przy końcu IV wieku. Głównymi postaciami tego święta byli trzej królowie, magowie lub mędrcy, którzy za przewodem gwiazdy dotarli do Betlejem i rozpoznali w Jezusie obiecanego Mesjasza. Oddali Mu pokłon i złożyli dary: złoto, mirrę i kadzidło. Poeta Sebastian Grabowiecki tak wyjaśnia znaczenie darów: „W Trójcy Jedynemu potrójne ofiary, bierz mirrę, żeś człowiek, złoto, żeś król wieczny, kadzidłem wyznawano Boga zamysł serdeczny”. W uroczystości Trzech króli podkreślano objawienie się Boga światu pogańskiemu. Tradycja mówi, że Królowie wrócili do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć Chrzest. Nadepnie zostali wyświęceni na biskupów i ponieśli śmierć męczeńską.

W uroczystość Objawienia Pańskiego w szopce parafialnej dostawiano figurki trzech Króli. Był to znak, że dopełnił się czas Bożego Narodzenia, widzialnego przyjścia Mesjasza na ziemię. Nastał czas zbawienia, rodzenia się Jezusa w naszych sercach, w czym pomagają nam piękne polskie zwyczaje religijne. W dzień Objawienia na pamiątkę darów królewskich święci się w kościele złoto, kadzidło i kredę. Zwyczaj święcenia złota i kadzidła sięga w Polsce XV i XVI wieku. Złoto znak królewskiej godności. Królowanie Chrystusa, to królowanie sięgające głębi ludzkiego serca jest to królowanie miłości. O tym królowaniu mówi złoty pierścionek zaręczynowy, złota obrączka, którą nakładają sobie nowożeńcy. O tym królowaniu przypomina złoty krzyżyk i medalik, który nosimy na szyi. Źródłem łaski bożej nie jest poświęcone złoto, ale rzeczywistość, której staje się ono symbolem. Świecenie złota przypomina o budowaniu bożego królestwa, królestwa miłości w naszym sercu i świecie, w którym żyjemy. Pobłogosławionym złotem dotykano szyi, wierząc, że będzie to chronić przed niebezpieczeństwami i chorobami. Wrzucano je także do pierwszej kąpieli noworodka. Zapewne staje się wedle naszej wiary, jeśli zawierzamy swoje sprawy bożemu błogosławieństwu, a nie magicznej mocy rzeczy materialnych.

Kadzidło wykonywano najczęściej z sosnowej lub świerkowej żywicy, dodając do niej leśne owoce, najczęściej jagody z jałowca oraz zioła poświęcone w uroczystość Bożego Ciała lub Wniebowzięcia Matki Bożej. Po powrocie do domu okadzano kadzidłem dom i całe zabudowania gospodarskie, bydło w zagrodzie, a nawet wychodzono za stodołę i okadzano całe pole zasypane śniegiem. Sens tego okadzenia pięknie oddaje modlitwa poświecenia: „Pobłogosław to kadzidło, aby jego wonny dym wznosił się wraz z naszymi modlitwami przed Twoje oblicze. Spraw niech nasze domy napełnione wonią kadzidła będą miejscem codziennej modlitwy w jedności z Twoim Synem, który zamieszkał między nami, aby objawiać nam Ciebie”. Jeśli nasza modlitwa, nasza wiara, nasza miłość unosić się będzie nad naszym domostwem, jak woń kadzidła, to możemy być pewni, że złe moce nie będą miały do nas przystępu, a jeśli dotknie nas jakieś nieszczęście, to nie zabraknie nam siły, aby je przekuć na kształt zbawiającego krzyża.

Wiele lat później, bo aż w XVIII wieku przyjął się Polsce zwyczaj świecenia kredy. Sens tego obrzędu ukazuje modlitwa poświecenia: „Pobłogosław tę kredę dla oznaczenia naszym mieszkań, w których przyjęliśmy światło Twojego objawienia. Spraw, abyśmy stawali się coraz bardziej widocznym światłem dla ludzi, którzy Cię szukają”. Po powrocie do domy pisano na drzwiach lub odrzwiach domu pierwsze litery imion trzech króli: K + M + B, dodając nieraz aktualny rok. Pisano także inne inicjały: C+ M + B. A tłumaczenie tego napisu ukazywało Objawienie Jezusa w różnych zdarzeniach. C- cogito- poznanie. Królowie rozpoznali w Chrystusie Mesjasza. M- matrimonium- małżeństwo. Jezus w Kanie galilejskie przez cud objawił światu, że jest Bogiem. B- baptismus- chrzest. W czasie chrztu Jesusa w Jordanie Bóg objawił, że jest On jego Synem. Św. Augustyn interpretuje to jeszcze inaczej: Christus Multorum Benefactor – Chrystus dobroczyńcą wielu. Jest także inne tłumaczenie: „Christus Mansionem Benedicat – Niech Chrystus błogosławi temu domowi. Zapewne ten zwyczaj przypomina także ostatnią plagę zesłaną na Egipcjan, która zmusiła faraona do wypuszczenia Izraelitów z ziemi Egipskiej. Bóg nakazał Izraelitom oznaczyć odrzwia domu krwią baranka. Gdy anioł śmierci przechodził przez Egipt pozabijał wszystko pierworodne w Egipcie, omijając domy zaznaczone krwią baranka. Dla nas tym Barankiem jest Chrystus, jeśli jego krwią „naznaczymy” swoje życie, to wyjdziemy z niewoli grzechu i śmierci. Chrystus stanie się dla nas mocą w walce ze złem, które sprowadza nieszczęście i śmierć. Gospodarz nie tylko znaczył kredą mieszkanie, ale także zabudowania gospodarskie, a nawet ciągnął kredę po granicy swego gospodarstwa, aby je uchronić przed nieszczęściami.

W tym dniu pojawiali się kolędnicy przebrani za trzech króli, koniecznie z gwiazdą przypominającą tę, która zaprowadziła Mędrców do Betlejem. Śpiewali kolędę

„Mędrcy świata monarchowie”. Mimo, że już kończył się okres Bożego Narodzenia, to jednak polskiej tradycji trudno było się rozstać z taki pięknym okresem, dlatego śpiewano jeszcze kolędy do uroczystości Ofiarowania Pańskiego, przypadającej 2 lutego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *