3 Sty

Siostry Nazaretanki 

Ponad sto lat temu, na większą skalę, Polacy zaczęli osiedlać się na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Pierwszą i najważniejszą sprawą dla emigrantów było zorganizowanie parafii polonijnej, która stawała się centrum życia polskiej społeczności. Oprócz zasadniczej, religijnej funkcji, parafia była ośrodkiem kultywowania tradycji i kultury polskiej. Pierwsi, polscy emigranci z wielkim poświęceniem wznosili świątynie i szkoły katolickie. Kroniki parafialne mówią, że wierni przeznaczali jedną trzecią, ciężko zapracowanych pieniędzy na budowę nowych obiektów parafialnych. Zanim jednak wybudowano kościół i inne budynki, parafia już tętniła życiem. Działały w niej dziesiątki różnych organizacji o charakterze religijnym jak i te, których celem było pielęgnowanie polskiej kultury i tradycji. Wszystkie one ściśle ze sobą współpracowały. Bardzo często wraz z polskimi emigrantami przybywali kapłani i siostry zakonne.

W ubiegłym roku świętowaliśmy jubileusz 125 lecia najstarszej polonijnej parafii na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Jest to parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Zaś parafia pod wezwaniem św. Kazimierza była najstarszą na Brooklynie. Początki jej sięgają roku 1875. W roku 1912 proboszcz tej parafii ks. Dr Wojciech Nawrocki został wezwany przez biskupa, który zlecił mu zorganizowanie nowej parafii polonijnej w Maspeth. Już w listopadzie 1913 roku odbyła się konsekracja nowego kościoła po wezwaniem św. Krzyża. W tym samym roku przybywają do parafii siostry ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, które zajęły się prowadzeniem szkoły parafialnej. Wraz ze wzrostem liczby dzieci pojawia się konieczność nowego budynku szkolnego. Budowę szkoły św. Krzyża ukończono w roku 1923. W tamtym czasie szkoła liczyła 300 uczniów. Jubileusz 75 lecia szkoły jak też udział w uroczystościach zespołu muzycznego Sióstr Nazaretanek „Adoramus” z Polski stał się bodźcem do zanotowania tych kilku refleksji. Koncert zespołu wywarł na słuchaczach niezapomniane wrażenie i uświadomił im jak cenna jest obecność sióstr zakonnych we wspólnocie parafialnej. Jak cenne są powołania zakonne? Dzisiaj, w naszej wspólnocie parafialnej jak i też w całym kościele Stanów Zjednoczonych odczuwamy brak powołań do życia konsekrowanego.

Parafia, mimo pewnych zmian, tak jak dawniej tętni życiem religijnym i jest w niej miejsce na polskość. W czasie Mszy św. kościół jest wypełniony wiernymi jak przed laty, chociaż dziś wśród uczestników można zauważyć twarze, w których trudno dopatrzyć się rysów słowiańskich. Dawniej dominującym językiem w posłudze duszpasterskiej był język polski. Dzisiaj, na równi, używamy języka angielskiego i polskiego. Przy parafii działa wiele organizacji. Proboszczem jest wnuk pierwszych emigrantów z Polski ks. Prałat Dr John Strynkowski. Bardzo dobrze włada językiem polskim i ma otwarte serce dla starej Polonii jak i tych, którzy opuścili Polskę kilka dni temu. Szkoła parafialna, tak jak 75 lat temu liczy około 300 uczniów. Dawniej prowadziły ją same siostry. Dzisiaj tylko dwie Nazaretanki w podeszłym wieku pracują w szkole. Za kilka lat zostaną zapewne tylko nauczyciele świeccy. Obecność sióstr w szkole pozostanie tylko w pamięci parafian. Będzie to bardzo dobre wspomnienie, ale tylko wspomnienie, a szkoda.

Zespół Nazaretanek „Adoramus” przypomniał najstarszym parafianom czasy, kiedy nie brakowało młodych pełnych entuzjazmu sióstr wychowujących dzieci w szkole. Ich pracę parafianie bardzo cenili i cenią. Siostry z zespołu „Adoramus” swoją młodością, urokiem, a przede wszystkim radością życia dały także wspaniałe świadectwo wiary. Nie jeden otwierał szeroko oczy ze zdumienia; jednak jest możliwe, w dzisiejszych czasach ofiarować Bogu swoją młodość, urodę, jednym słowem całą swoje życie i być tak bardzo szczęśliwym. Zapewne w niejednym młodym sercu zrodziło się pragnienie takiej radości, tylko czy zdoła ono zwyciężyć w konfrontacji z konsumpcyjnym stylem życia, które zdaje się opanowywać to społeczeństwo.

Piosenki religijne wzruszały i pociągały ku Bogu oraz rodziły szlachetne postanowienia. Nie zabrakło także piosenek patriotycznych i ludowych. Nikt nie wstydził się łez, bo były to łzy miłości, które wciskała tęsknota za rodzinnymi stronami. Siostry wciągnęły do wspólnej zabawy najmłodsze pociechy. Zespół „Adoramus” żegnano niekończącymi się brawami. Odwiedzajcie nas częściej – wołali słuchacze. Mamy nadzieję, że to wołanie nie pozostanie daremne.

Siostry Nazaretanki z zespołu „Adoramus” odwiedziły wiele innych parafii w Stanach Zjednoczonych. Używając przenośni można powiedzieć, że przemierzając ten kraj pozostawiły po sobie jasną smugę bożego światła i bożej radości.

Tygodnik Kurier Plus 1999 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *