27 Cze

W amoku wojny i zabijania.

W amoku wojny i zabijania.

Treści zawarte w artykule Zofii Godowskiej  „Wrogowie wojny- ruch ideologiczny  czy quasi- religijny” w Kurierze Plus z dnia 3 maja mogłabym zbyć jednym zdaniem: Brednie niewydolnego umysłu przyćmionego żądzą wojny. Nie czynię jednak tego, aby w sposobie argumentacji nie naśladować Autorki tego artykułu. A ponad to uważam, że okładanie przeciwnika epitetami, wulgaryzmami nie zastąpi logicznych argumentów. Z tych też względów nie podejmuję merytorycznej polemiki, gdyż to się mija z celem w przypadku, gdy przeciwnik zamiast argumentów rozumowych używa epitetów takich jak idiota, bezmyślny itp.

Już na samym wstępie wspomnianego artykułu Autorka pisze: „ruch antywojenny składa się nie z ludzi myślących, ale ludzi ślepo wierzących w swoją rację”. Muszę przyznać, że tak „mocnej argumentacji” nie sposób sprostać na drodze logicznego rozumowania. Autorka sądzi, że wystarczy kogoś nazwać głupcem i już ma się polemikę wygraną, bo cokolwiek powie głupiec jest nierozsądne. Autorka już na samym początku kwalifikuje swoich przeciwników jako ludzi bezmyślnych, i dalsze swoje wywody prowadzi, zasiadając na tronie nienaruszonej wiary we własną nieomylność.

Zasiadając na takim tronie to już tylko krok, aby stać się nieomylną  wyrocznią, prorokiem. Autorka bez namysłu to czyni. Oto jedna z wielu jej wizji prorockich: „Kiedy w miarę posuwania się naprzód wojsk amerykańskich, odkrywane będą zapasy ukrytych broni chemicznych i biologicznych, wyznawcy pokojowej wiary będą twierdzić, że ta broń została przez Amerykanów podrzucona”. Prorokini Zofia ma absolutną pewność, że ta broń istnieje. Skąd te wiadomości. Może ma dostęp do jakiejś tajemnej, czarnoksięskiej wiedzy? Wie także, co powiedzą przeciwnicy wojny, a jeśli oni nie powiedzą, to ona ze swego tronu nieomylności za nich dopowie. W swoich wizjach Autorka tak się odrywa od rzeczywistości, że nie zauważa nawet, że Amerykanie w obecnej sytuacji, gdy cały Irak jest już dawno zdobyty, „w miarę posuwania się naprzód” mogą tylko wyjść poza jego granice.

Autorka wspina się na szczyt swoich intelektualnych możliwości, gdy porusza problem ataku na WTC i plotek na temat domniemanego zamieszania w to Żydów. Plotki te często odwołują się do niesprawdzonych posądzeń, że Żydzi i w dniu zamachu nie przyszli do pracy w WTC. Autorka rozprawia się z zwolennikami tych posądzeń słowami: „Oceniając takie spojrzenie, jako zwykły idiotyzm,…” . I znowu Autorka rozwiązuje problem przy zastosowaniu swojego ulubionego argumentu, po prostu nazywa swoich przeciwników w dyskusji idiotami. I jest z siebie zadowolona, że tak łatwo udało się jej pokonać przeciwnika. Czy nie było bardziej przekonywujące, gdyby Autorka przytoczyła dane statystyczne ilu Żydów pracowało w WTC i ilu ich zginęło, tak jak to było w przypadku Polaków. Te dane skuteczniej podważyłyby te plotki i przysłużyłby się bardziej sprawie żydowskiej niż kwitowanie całego problemu słowem idiota. Oczywiście, zebranie tych danych jest trochę trudniejsze niż sięgnięcie do słownika obelżywych epitetów, ale w imię prawdy warto podjąć ten trud.  A zatem czekam na te dane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *