30 Cze

Wielkanocna pokusa

Wielkanocna pokusa

W dziecięcej świadomości, najważniejsze święta Zmartwychwstania Pańskiego „przegrywały” ze świętami Bożego Narodzenia. Nie mniej jednak zapisywały się one w pamięci dziecka złotymi zgłoskami poważnej i głębokiej radości. Ta radość potężniała w Wielką Sobotę. Dla nas dzieci był to także dzień wielkiej pokusy. W moim rodzinnym domu, w tym dniu zachowywano post, do którego były zobowiązane także dzieci. A koszyczki z pokarmami przygotowywane do poświęcenia kusiły zapachami przepysznych wędlin i innych pokarmów. Wprawdzie można było się zakręcić i pod nieuwagę rodziców uskubnąć trochę kiełbasy, jednak powstrzymywał nas przed tym, zakodowany w sumieniu nakaz, że w tym dniu tego czynić nie wolno. 

Ta pokusa w moim domu pojawiała się rano i potęgowała się w miarę upływu czasu, a to za sprawą zwyczaju poświęcenia pokarmów wielkanocnych w mojej wiosce. W wyznaczonych dwóch domach zbierali się wierni ze święconką. Jednym z nich był mój rodzinny dom. Mimo, że ksiądz przyjeżdżał na poświęcenie pokarmów około godz. 11: 00 to już o godz. 8: 00 przychodzili pierwsi mieszkańcy. W niewielkiej izbie było kilkadziesiąt koszyków. Możemy sobie wyobrazić intensywność kuszących zapachów. Pośród zapachów kiełbas, szynek, serów, jajek, chrzanu i wielu innych potraw ogromniała nasza radość wielkanocna.

Wieczorem szliśmy do kościoła na Liturgię Wielkanocną, która ukazywała sens radosnego zabiegania. Po powrocie do domu czekała nas niespodzianka kulinarna. W chlebowym piecu piekła się kaszanka. Jako, że już w kościele śpiewaliśmy wesołe Alleluja, a kaszanka to nie mięso, to mogliśmy zasycić całodniowy głód. Ale co to była za kaszanka. Za nią oddałbym wszystkie inne pokarmy. To co kupujemy w nowojorskich sklepach, to tylko z nazwy przypomina kaszankę. Jeśli chcecie się przekonać, że piszę prawdę, to musicie pojechać do mojego rodzinnego Oseredka, wstąpić do rodziny Koprów i poprosić o kawałek kaszanki.

Zagalopowałem się kulinarnie, ale to też jest potrzebne w dniach ogromnej radości z racji zwycięstwa życia nad śmiercią, radości nad smutkiem, miłości nad nienawiścią, nadziei nad rozpaczą, dobra nad złem. Udziału w tym zwycięstwie życzę wszystkim, którzy czytając ten tekst wrócą świąteczną pamięcią do swoich rodzinnych domów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *