2 Sty

Zabrali Ojczyznę ze sobą

„Wiele lat temu opuściłem swoją Ojczyznę”- słowa te można usłyszeć od tych, którzy przed laty wyjechali z Polski i zamieszkali daleko od ziemi swoich ojców. Gdy jednak nam dłużej przyjdzie z nimi rozmawiać, to możemy się przekonać, że tak naprawdę to nigdy nie opuścili Ojczyzny, lecz zabrali ją ze sobą. I dzisiaj jeszcze więcej mają dla niej serdecznych uczuć, aniżeli wtedy, gdy stąpali po drogach nadwiślańskiego kraju.

Swoją miłość do dawnej Ojczyzny okazują przez pielęgnowanie religijno-patriotycznej polskiej tradycji. Święta religijne, narodowe i rocznice są okazją, by nasycić się bogactwem mowy ojczystej, wzmocnić pieśnią religijną i patriotyczną oraz odnaleźć budujące piękno powiązania wartości religijnych z patriotycznymi.

Często to przywiązanie do wartości polskich wiąże się z czynnym zaangażowaniem na rzecz rodaków żyjących w kraju. Istnieje wiele różnego rodzaju organizacji polonijnych, których celem jest pielęgnowanie kultury i tradycji polskiej. W tej działalności wielu odnajduje źródło niepowtarzalnych przeżyć, które ubogacają wnętrze i czynią życie radośniejszym, pełniejszym. Celem tych organizacji jest także propagowanie wartości polskich wśród tych, którzy są mniej związani z krajem oraz przekazanie ich młodemu pokoleniu, które bardzo często zna Polskę tylko z opowiadań rodziców czy dziadków. Najczęściej działalność tych organizacji związana jest z parafiami polonijnymi.

Jedną z najbardziej skutecznych form działalności polonijnej, której celem jest pielęgnowanie tradycji i kultury narodowej, są sobotnie szkoły kultury i języka polskiego. Szkoły te istnieją przy większości parafii polonijnych. Działalność szkół sobotnich jest koordynowana przez Centralę Szkół Polskich. Organizuje ona dla wszystkich szkół różnego rodzaju konkursy, akademie dla dzieci i młodzieży, a także spotkania nauczycieli, dzięki czemu możliwa jest wymiana doświadczeń i bardziej skuteczna działalność.

Jedną z wielu takich szkół w Stanach Zjednoczonych jest Szkoła im. Jana Pawła II w Maspeth w Nowym Jorku. Funkcjonuje ona przy parafii polonijnej pw. Świętego Krzyża. Parafia liczy około tysiąca rodzin, przeważnie polskiego pochodzenia. W szkole uczy się prawie 350 uczniów w klasach od I do X. Zajęcia prowadzone są przez dobrze przygotowanych nauczycieli, niektórzy z nich mają doktoraty zdobyte w Polsce. Szkoły te mogą działać dzięki wysiłkowi ludzi, którzy poświęcają swój czas, nie oczekując w zamian żadnych korzyści materialnych. Jest to także wysiłek ze strony uczniów. W sobotę, kiedy inne dzieci korzystają z wypoczynku, uczniowie tej szkoły zdobywają wiedzę o Ojczyźnie swoich przodków.

W każdą sobotę roku szkolnego uczniwie gromadzą się na zewnątrz budynku szkolnego i wraz z dorosłymi śpiewają hymn polski, odmawiają modlitwę, a nad nimi powiewa flaga Stanów Zjednoczonych i Polski. Po modlitwie wszyscy udają się do swoich klas na zajęcia, które z przerwami trwają cztery godziny. Jeśli w minionym tygodniu przypadało święto narodowe lub jakaś rocznica, wtedy jedna z klas pod kierownictwem nauczyciela występuje z programem artystycznym, celem uczczenia i przybliżenia tego ważnego wydarzenia z dziejów polskich.

Na lekcjach historii uczniowie poznają dzieje narodu polskiego i ludzi, dla których patriotyzm był jedną z najważniejszych wartości. Lekcje języka polskiego to nauka poprawnego pisania i poznawania naszej literatury, szczególnie tej, która ukazuje piękno Polski i wszczepia w dusze umiłowanie tego, co polskie. Lekcje geografii- to okazja poznania piękna polskiej ziemi. A lekcje religii- to kształtowanie życia wewnętrznego i poznawanie prawd wiary, które podane w oprawie polskiej tradycji, nabierają szczególnej bliskości. Istnieje także możliwość nauki polskich tańców i gry w zespołach muzycznych. Uczniowie, świadomi bogatej historii swoich przodków, mają większą szansę stać się dobrymi obywatelami Ojczyzny, w której żyją- Stanów Zjednoczonych, aniżeli ci, którzy nie znają historii albo się od tej historii odwrócili.

Wraz z zakończeniem roku szkolnego nie przerywa się działalności szkoły. Organizowane są wyjazdy wakacyjne umożliwiające uczniom dotknięcie i zobaczenie tego, czego uczyli się w ciągu roku szkolnego. Dzięki dużemu zaangażowaniu kierownika sobotniej Szkoły im. Jana Pawła II, Waldemara Rakowicza, uczniowie mieli okazję kilka razy spotkać się podczas audiencji z patronem swojej szkoły, Papieżem Janem Pawłem II. Było to niezapomniane przeżycie, nie tylko religijne. Papież jest jedną z postaci, o których młodzież pochodzenia polskiego uczy się na lekcjach, i jest On chlubą dla każdego, kto w jakikolwiek sposób jest związany z polskością.

W czasie ostatnich wakacji uczniowie i dorośli związani z tą szkołą przemierzali polskie drogi. Przepiękne krajobrazy prowadziły do miejsc, gdzie powstawała historia Polski. Nocą na ziemi sandomierskiej zasiedliśmy przy płonącym ognisku; wokół ciemność, gwiazdy na niebie, a z szumiących borów jakby docierał do nas śpiew rycerzy, którzy przed wiekami wykuwali swoim męstwem granice Polski. Tętniący historią Kraków, jak otwarta księga, uczył nas polskich dziejów. Nie mogło zabraknąć w tym wędrowaniu Jasnej Góry i hołdu oddanego Jasnogórskiej Pani, której za oceanem wielu ze łzami w oczach śpiewa: Z dawna polski tyś Królową czy też Jak szczęśliwa Polska cała. Byliśmy u swojej Królowej, czuliśmy Jej szczególną obecność. W zadumie staliśmy nad grobem ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie i tylko Bóg może zliczyć, ile szlachetnych postanowień zrodziło się w młodych sercach. Pośród wielu innych miejsc były też chwalebne pola Grunwaldu.

Idąc śladami polskości, przekroczyliśmy granicę państwową z Litwą i znaleźliśmy się na Wileńszczyźnie. Spotkanie z Polakami, którzy żyją tam od wieków, było niezapomnianym doświadczeniem polskości. Z każdego słowa, które słyszeliśmy, z każdego czynu emanowało umiłowanie tego, co związane jest z polskością. W przebogatą architekturę Wilna i wystrój wewnętrzny kościołów wpisana jest polskość, na co z pasją zwracał nam uwagę nasz przewodnik, Władysław Korkuć, mieszkaniec Wilna.

Jako pielgrzymi, zdąrzaliśmy do Ostrej Bramy, by u stóp Matki Bożej Ostrobramskiej uczestniczyć we Mszy św. i doświadczyć matczynego ciepła, jakie emanuje z tego sanktuarium maryjnego. Patrzyliśmy na to Oblicze, na które spoglądał kiedyś Adam Mickiewicz i pisał: Panno Święta, co w Ostrej świecisz Bramie…

Cmentarz na Rossie to historia Polski pisana pomnikami. Zatrzymaliśmy się dłużej nad grobem matki Piłsudskiego, gdzie jest także złożone serce jej syna. Widać ślady zniszczenia, ale granit okazał się mocniejszy, aniżeli złość tych, którzy chcieli wymazać polskość z tej ziemi. Przed wojną przy tym grobie żołnierze I Pułku Piechoty Legionów pełnili wartę honorową. A ostatni żołnierze tej warty spoczywają niedaleko tego miejsca. W czasie pełnienia służby zginęli z rąk sowieckiego agresora w 1939 r. Dzisiaj przy tym grobie można spotkać jednego z dawnych żołnierzy, który pełnił tu niegdyś honorową wartę. Wygląda on tak, jakby nie był pogodzony z tym wszystkim, co się wydarzyło, a przy tym chce sprzedać pamiątki, przewodniki z Wilna, i choć trochę zarobić na życie, które tutaj nie jest łatwe. Staliśmy nad grobem w modlitewnym skupieniu, a ci, dla których język polski jest drugim językiem-uczniowie szkoły polskiej-czekali na wyjaśnienie wymownych słów na płycie nagrobnej: Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu/ Gniazdo na skałach orła… niechaj umie/ Spać- gdy źrenice czerwone od gromu,/ I słychać jęk szatanów w sosen szumie…/ Tak żyłem (J. Słowacki, Beniowski, pieśń V A, w. 169- 173). Po złożeniu kwiatów z serc pełnych wzruszenia popłynął śpiew: Jeszcze Polska nie zginęła. Ściśnięte wzruszeniem gardła i łzy na niejednej twarzy towarzyszyły pożegnaniu tak bardzo bliskich nam miejsc.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Landwarowie. Zostaliśmy powitani chlebem i solą przez wspólnotę parafialną miejscowego kościoła z księdzem proboszczem Mirosławem Grabowskim. Szeroko otwarte serca zgotowały nam ucztę, na której posiliły się nie tylko nasze ciała, ale także nasze dusze. W kościele zespół „Lira” pod kierunkiem pana Władysława Korkucia wystąpił z koncertem pieśni religijnych i patriotycznych. Z zapartym tchem, ukradkiem ocierając łzy, słuchaliśmy pieśni pełnych wiary i patriotyzmu. Szybko staliśmy się sobie bliscy, my, żyjący w Nowym Jorku, i mieszkańcy landwarowskiej parafii; złączyła nas wspólna wiara i wartości, które zrodził najgłębszy patriotyzm i miłość do Polski. Uśmiechnięte twarze, wyciągnięte ręce w geście pożegnania i odjazd w kierunku polskiej granicy.

Wracaliśmy do Stanów Zjednoczonych z bagażem niezapomnianych przeżyć. Uczniowie sobotniej szkoły kultury i języka polskiego we wrześniu zasiedli do ław szkolnych. Wróciły wspomnienia przepięknych polskich krajobrazów, zabytków mówiących o chwalebnych dziejach narodu polskiego, a przede wszystkim wspomnienie ludzi, którzy w swoim umiłowaniu Polski są nam tak bliscy.

Tygodnik Niedziela, 1996 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *